PROGRESO | WEBESTEEM | ART&DESIGN MAGAZINE 
Forum webesteem Strona Główna webesteem:forum

   Regulamin | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Statystyki | Ostatnie tematy | RSS | Rejestracja | Profil | Skrzynka | Zaloguj

Praca za granicą.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum webesteem Strona Główna | dyskusje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
traviz




Od: 2007.12.18
Posty: 169
Skąd: London

PostWysłany: 2011.01.18 19:05    Temat postu:

dalej napisał(a):

Bez lokalnego adresu i tel. nawet nie wydrukują twojego CV.


ja obecna prace znalazlem z warszawy, pojechalem tylko na interview, nie mialem tamtejszego numeru tel takze, zgubil sie od ostatniego pobytu ;)



pixelseventyfour // @traviz44 // ...yyy?
^
Odpowiedz z cytatem
dalej
Spambotassassin



Od: 2003.05.23
Posty: 5861
Skąd: Doncaster

PostWysłany: 2011.02.20 22:53    Temat postu:

Bump.

Minął miesiąc pobytu, jest ok. Napisał bym sporo ale aktualnie mi się nie chce.
Generalnie, jest tu naprawdę w porządku, masa polaków , i tak dalej.
Uważam że wszyscy powinniśmy wyjechać.
^
Odpowiedz z cytatem
Amaroczek




Od: 2009.05.08
Posty: 254
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 2011.02.20 23:07    Temat postu:

Napisz coś więcej! ;)


Amarok Deisgn - Agencja Interaktywna: amarokdesign.pl
^
Odpowiedz z cytatem
Planet




Od: 2008.07.18
Posty: 410
Skąd: Lublin

PostWysłany: 2011.02.21 0:25    Temat postu:

dalej napisał(a):
Uważam że wszyscy powinniśmy wyjechać.


Taaaak! Zróbmy globalny exchange. Wszyscy Brytyjczycy do Polski i na odwrót. ;P
^
Odpowiedz z cytatem
dalej
Spambotassassin



Od: 2003.05.23
Posty: 5861
Skąd: Doncaster

PostWysłany: 2011.02.21 1:05    Temat postu:

Ok, wyszedł długi post więc wrzucam tutaj i na swojego martwego bloga.


http://blogdaleja.blogspot.com/2011/02/zycie-w-...sze-wrazenia.html



Ok.
Zaznaczam że to są realia w Doncaster (to taka trochę wiocha i trochę sypialnia dla ludzi robiących w Sheffield), a spostrzeżenia są moje, subiektywne.

Jest mało pracy w IT dlatego, tak jak planowałem, na początek podjąłem pracę fizola by nie doić oszczędności, a z czasem coś sobie znajdę albo założę Dalej Design w UK.


Praca i kasa:

A pro po wypowiedzi afrixa:
http://forum.webesteem.pl/viewtopic.php?p=166604#166604

Tutaj w South Yorkshire, z tego co się zorientowałem,
to Senior Web Designer wyciąga 25K, Junior Web Designer 17K, i to jest chyba przed podatkiem.


Pierwsza praca, czyli od czegoś trzeba zacząć:

Praktycznie każdy z kim tu rozmawiam zaczyna wg. tego samego schematu:
Złapać cokolwiek na start by mieć na życie, a potem szukać lepszej roboty lub rozwijać się i awansować.
Paru polaków których spotkałem, którzy zaczynali od robotnika za najniższą stawkę,
miało ambicje, rozwijało się i w stosunkowo krótkim czasie awansowało na np. kierowników linii produkcji.
Pracodawcy dostrzegają pracowitych ludzi z głową na karku.

Minimalna stawka w UK to teraz 5.93£ na godzinę, przed podatkiem.
W praktyce wygląda tak, że robiąc za najniższą stawkę, wyciąga tygodniowo się około 200£. W miesiąc, robiąc za najniższą krajową, możesz zarobić 800£.

Większość ludzi pracujących za minimalkę, pracuje przez agencje.
To są prywatne firmy pośrednictwa pracy, które dostarczają firmom pracowników i biorą na siebie wszystkie papierki i zmartwienia.
Są lepsze i gorsze, bardziej i mniej uczciwe, i jest ich masa, czasami są to sieciówki, czasami małe firmy kilkuosobowe specjalizujące się w obsłudze kilku firm.

Szukanie pracy polega na chodzeniu od agencji do agencji i podrzucaniu swojego CV, często też wysyłanie kopii mailem by mogli wrzucić do systemu.
Generalnie, praca jest, dziadowska bo dziadowska, ale jest tylko trzeba się zakręcić, trzeba mieć ten grosz by 1-2 miesiące przeżyć zanim się znajdzie.

Kolejność wygląda tak: Masz lokum, szukasz dowolnej pracy, jak znajdziesz to się rejestrujesz, zakładasz konto, i dostajesz insurance number.
Trochę się zmieniło ostatnio, i wiele agencji nie zarejestruje cię u siebie jeśli nie masz insurance number,
a insurance number nie dostaniesz jeśli nie masz pracy i dowodu zamieszkania, dowód zamieszkania to np. list z banku na twój adres, ale konta też często nie założysz nie mając dowodu zamieszkania...
Takie irytujące zamknięte koło, nie wiemy czemu tak jest, podejrzewamy że rząd powoli dokręca śrubę napływowi emigrantów.


Koszty życia:

Tydzień pracy robola pokrywa miesięczne koszta wynajmu pokoju z normalnymi ludźmi w normalnym domu, który kształtuje się średnio na 50£ tygodniowo.

Drugi tydzień pracy spokojnie pokryje ci koszty życia, a jak się uprzesz to wydasz dużo mniej.
Że odzież i elektronika i inne rzeczy w UK są tańsze to wszyscy wiedzą, mało kto w PL wie że,

Jedzenie, wbrew pozorom, w większości kosztuje podobnie jak w Polsce, czasami jest droższe, ale bardzo często jest dużo tańsze. Na przykład:
1kg mrożonych frytek - 1£ (4.6zł wg Google). W Polsce tyle za 0.5kg.
1kg mrożonego bobu - 1.6£ (7.4zł wg Google). U nas tyle zapłacisz za 450g z Horteksu.
1kg cebuli - funt. Mrożonej papryki w plasterkach - funt z hakiem. I tak dalej.

W UK bardzo rozwinięte są supermarkety specjalizujące się w mrożonkach i mrożonych daniach, np Iceland. Jest ogromny wybór dań gotowych do spożycia po odgrzaniu w mikrofali, nie są wcale napchane chemią.

Dania za 1£ (chińskie, indyjskie, angielskie, europejskie, i tak dalej) nie są specjalnie wyraziste w smaku, ale z kolei przyprawy tutaj kupowane są jakby mocniejsze niż w PL. Kupuje się sosy, przyprawy, i po doprawieniu są smaczne.
Dania za 2£ potrafią być już naprawdę smaczne, np. spaghetti czy kaczka po pekińsku smakują bardzo dobrze.
W praktyce, często taniej jest kupić mrożonkę niż składniki i samemu zrobić.

Stosunkowo "drogie" jest mięso, koło 5£ za kilogram.
Wszędzie są tzw "polskie" sklepy (rzadko należą do Polaków nawet jeśli w nich pracują), gdzie masz polskie kiełbasy, ogórki itd.

Danie z tzw. takeway, czyli taki nasz mały "chińczyk", których jest masa i różne kuchnie świata, kosztuje średnio od 5 funtów wzwyż.

Podsumowując temat żarcia, można spokojnie przeżyć wydając zaledwie parę funtów dziennie na jedzenie, i bynajmniej nie jest to chemia.


Polacy w UK.

Są w Polsce dwa utarte stereotypy dotyczące mieszkania z Polakami:

1. Że gnieżdżą się w syfie i mieszkają po 8 na pokój.
2. Że dymają się nawzajem ile wlezie, zwłaszcza na mieszkaniach.

Odp.1: Owszem, słyszałem od ludzi że zdarzają się takie przypadki, ale nie spotkałem jeszcze nikogo kto by tak mieszkał... Nie wiem, może ludzie którzy dopiero przyjechali, albo ci co każdy grosz bezsensownie wysyłają do PL?
W każdym razie odpowiedz sobie sam - czy mając normalną pracę i będąc w stanie wynająć pokój za tydzień pracy, gnieździł byś się w jakimś pokoju z 3 innymi osobami? Ci co chcą tu normalnie żyć na pewno tak nie robią, i nie muszą.

Odp.2: Od przyjazdu wypytywałem każdego kogo spotkałem o kwasy jakie go tu spotkały z Polakami.
Po lekturach mediów, sam się bałem i jeszcze przed wyjazdem załatwiłem sobie zaufane lokum.
Niemniej, jedyny kwas o jakim słyszałem to sytuacja gdzie ktoś miał mieć nagrane lokum i robotę, a po wyjściu z samolotu - dupa, zero kontaktu.
Na pewno zdarzają się problemy, bandziory i mendy, ale z tego co wypytałem to raczej margines nie standard.
Powiem więcej, co chwila spotykam się z przypadkami jak sobie na wzajem pomagają, kumple ściągają kumpli,
pomagają na starcie bo na początku zawsze najtrudniej.

Generalnie ludzie tutaj normalnie żyją, jest masa polaków, mają polskich kumpli i przyjaciół, i sobie radzą, bynajmniej nie są wyalienowani i chyba większość wcale nie czuje się "na obczyźnie".

Jest natomiast jedna, generalna różnica między Polakami w UK a Polakami w Polsce, i to nie jest wyłącznie moja obserwacja, tak uważa większość osób które spotkałem.

Polak w Polsce się przejmuje. Stres tym czy tamtym jest dla niego stanem naturalnym,
jest tak do tego przyzwyczajony że nawet jak wszystko mu się układa to ma stres, nie umie inaczej.

Polak w UK z kolei, generalnie, się nie stresuje.
Jak już ma pracę to normalnie sobie żyje, nie żyje w ciągłym stresie o kasę, o pracę, czy o emeryturę.

Wystarczy parę tygodni pobytu by zacząć dostrzegać różnicę w mentalności Rodaków tu i tam.
Bynajmniej nie gloryfikuję UK, staram się rzetelnie opisywać to co widzę, ale uważam że większość negatywnych emocji i zachowań Polaków w PL, złośliwości, zawiści, a nawet chamstwa, wynika po prostu z tego że życie w PL jest ciężkie, stresujące, upstrzone problemami, a na starość naszemu pokoleniu przyjdzie zdechnąć z głodu, bo emerytury na bank nikt nie będzie miał.
To wszystko odbija się w ludziach, i stąd tyle, moim zdaniem, skurwysyństwa w codziennym zachowaniu.

Ludzie których tu spotykam to w większości robotnicy, (i nie ma znaczenia jaki mają papier w Polsce,
bo edukacja w Polsce jest gówno warta i najlepiej weryfikuje to wyjazd), i oni sobie spokojnie żyją.
Chleją, niektórzy palą zioło, ale żyją spokojnie i nie stresują się.

W Polsce często słyszałem zarzut że co to za życie na emigracji, nic tylko praca i zero życia.
A co za życie mają ludzie w Polsce? Co, chodzą może co sobota do tyjatru, na wykłady czy udzielają się społecznie?
Tu jak ktoś chce to w weekend chla i przepija kasę, a jak chce to zakłada rodzinę i oszczędza.
W Polsce jest inaczej? Dokładnie tak samo.
A jak napisałem, Polacy tutaj mają z kim wyjść na piwo, poznają się w pracy, chodzą do knajp lub na prywatki.

Dobra, chyba starczy na pierwszy raz.

Aha, język, ważna sprawa:
Ja mam angielski bardzo dobry więc może jest mi łatwiej, ale generalnie można tu spokojnie żyć i pracować bez języka.
Generalnie bardzo krytycznie odnosi się w PL (i w UK też) do osób które żyją parę lat w UK i nie znają języka.
Też jestem krytycznie nastawiony, ale też uczciwie trzeba przyznać - jeśli ktoś nie miał ang. w szkole,
a w UK ma kontakt tylko i wyłącznie z polakami, w pracy też prawie sami Polacy, to jak ma się nauczyć?
Trzeba mieć zrobiony chociaż minimalny kurs, i mieć kontakt z językiem, bez tego się nie da.


Na koniec dwie uwagi:

• Wiele, jeśli nie większość, firm wspiera jakieś fundacje charytatywne, i zmusza pracowników do wybrania jednej z kilku które wspiera. Częsty jest widok Polaka z gumową bransoletką jakiejś fundacji, i uważam że to bardzo pozytywna sprawa i krok w stronę budowania świadomości obywatelskiej, że to ludzie mają pomagać ludziom, a nie rząd ma zabierać przemocą kasę i ją rozdawać komu chce.

• Stare przysłowie mówi: "Pieniądze lubią mądrych ludzi". Tutaj nikt nie wstydzi się gadać ile co kosztuje, ile kto zarabia, ile wynoszą podatki itd. Ludzie są świadomi że im więcej się im zabierze tym mniej będą mieli.
Jak to jest że ludzie zarabiają kilka razy więcej, a życie kosztuje podobnie?
Zastanówcie się nad tym gdy następnym razem będziecie jechali po J.K.Mikke bo wam tak media wmawiają.
Nie lubię go, ale reprezentuje poglądy które mają kilkaset lat, i to one są odpowiedzialne za dobrobyt bogatych krajów zachodu.

Pozdrawiam.
^
Odpowiedz z cytatem
ilovecss




Od: 2009.07.13
Posty: 179
Skąd: from /b/

PostWysłany: 2011.02.21 2:27    Temat postu:

╔═══════╗
║   f  Like    ║
╚═══════╝



▒▒▒▒▒ My new hobby ▒▒▒   
^
Odpowiedz z cytatem
hCr




Od: 2006.01.22
Posty: 133

PostWysłany: 2011.02.21 3:11    Temat postu:

ilovecss napisał(a):
╔═══════╗
║   f  Like    ║
╚═══════╝


ten button nie dziala.
^
Odpowiedz z cytatem
Planet




Od: 2008.07.18
Posty: 410
Skąd: Lublin

PostWysłany: 2011.02.21 9:59    Temat postu:

hCr napisał(a):
ilovecss napisał(a):
╔═══════╗
║   f  Like    ║
╚═══════╝


ten button nie dziala.


╔═══════╗
║   f  Like    ║
╚═══════╝


U mnie działa... ;P
^
Odpowiedz z cytatem
norman




Od: 2006.11.20
Posty: 379
Skąd: Słupsk

PostWysłany: 2011.02.21 12:46    Temat postu:

No to sie rozpisales:). Troche za optymistycznie na to patrzysz imo. £200 miesiecznie na utrzymanie sie? Cos malo, ale moze i sie da.

Szukaj pracy w zawodzie, ostatnio zatrudnilismy juniora, ktory jest na tak slabym poziomie, ze szkoda gadac. Dostal £20k/rok. Pracy jest masa, moze nie na polnocy, ale jest.

PS. Dlugo nie pociagniesz na mrozonkach:)
^
Odpowiedz z cytatem
Amaroczek




Od: 2009.05.08
Posty: 254
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 2011.02.21 13:45    Temat postu:

To co napisał Dalej przerabiałem dobrych 6 lat temu, wytrzymałem jedynie pół roku bo średnio podobało i się takie życie.

Teraz z innej beczki: czy nie ma możliwości dla dobrego designera, aby zatrudnił się w dobrej agencji od razu po przyjeździe, zamiast wykonywać te wszystkie roboty fizyczne na początku? Jak się ma postrzeganie polskich designerów w UK?

I zgadzam się co do poziomu życia: jeśli ktoś ma siły i chce pracować (nieważne gdzie) to taką prace znajdzie i będzie w stanie się utrzymać, olewać wszystko i chlać w weekendy z kolegami. To jest plus (?) życia w UK - zawsze możesz znaleźć jakąś pracę, która zapewni Ci to minimum.

W Polsce jest z tym dużo gorzej, bo żeby opłacić mieszkanie, jedzenie itp. za minimalną stawkę naprawdę graniczy z cudem.



Amarok Deisgn - Agencja Interaktywna: amarokdesign.pl
^
Odpowiedz z cytatem
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum webesteem Strona Główna | dyskusje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 4 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

FAQ


serwery wirtualne, tanie domeny

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

99698266

Page generation time: 0.034s (PHP: 78% - SQL: 22%) - SQL queries: 15 - GZIP enabled - Debug off