PROGRESO | WEBESTEEM | ART&DESIGN MAGAZINE 
Forum webesteem Strona Główna webesteem:forum

   Regulamin | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Statystyki | Ostatnie tematy | RSS | Rejestracja | Profil | Skrzynka | Zaloguj

niemili klienci - przygody :)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum webesteem Strona Główna | dyskusje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wallie
inkwizytor



Od: 2002.01.26
Posty: 2755
Skąd: Jastrzębie

PostWysłany: 2003.08.13 9:43    Temat postu:

Jea ! Miałbym tu co opowiadać... Zapodam ostatnią historię z której się lachamy od jakiegoś czasu:

Jest klient, ma stronke naszej roboty i leży mu to na naszym serwerze. Ma 2 domeny typu produkt.pl i firma.pl [z ktorych notabene jest mega dumny]. No i któregoś pięknego dnia wcześnie rano [nawet we Wronkach tak wcześnie nie budzą] telefon od klienta z pytaniem:
- czy Państwo współpracują z firmą posiadającą adres xxx.pl ?
odpowiedz [tak szybka jak na to pozwala pora]:
- nie ! pierwszy raz słysze tę nazwę...
klient:
- No to zostało złamane prawo. Ja z tego wyciągnę konsekwencje.
Pobutka weszła w ostateczną fazę:
- ale jak? co? dlaczego?
puenta:
- bo ja wykupiłem domene produkt.pl a ktos z firmy xxx.pl mi ukradł pomysł i założył sobie domene produkt.xxx.pl

noooo to ci dopiero chamskie złodzieje ;]



inkwizycja -> warning, ban, odsiadka...
^
Odpowiedz z cytatem
artist_qi




Od: 2003.10.13
Posty: 5

PostWysłany: 2003.10.13 6:25    Temat postu:

Pewnego razu.....

-pojechałem do Trójmiasta z Wawy - klient się ze mną umówił na spory projekt mieliśmy obgadać szczegóły

pojechałem - dzwonię - wyłączył telefon skubaniec :)
pojechałem sobie na molo walnąłem browar wsiadłem w brykę i wróciłem do wawki :)

-umówiłem sie na serwis z kilkoma różnymi grupami produktów (różne tabele) - do tego panel admina na tresc i produkty no i zabralem sie za robotę

jeden dizajn - "no panie adamie - prawie dobrze ale inne kolory troche"
drugi dizajn - "jest super - jedziemy ze stroną"
html zrobiony - "ojej jednak te kolory nie takie"
trzeci dizajn - "no teraz to dopiero jest piekne"
html zrobiony - "no w sumie to jakies te kolory dziwne ale no trudno - niech będzie"

minelo pół roku od początku (jakies 5-6 spotkan) - nie dostalem jeszcze nawet zaliczki (taki matoł byłęm :) )

potem zaczela sie jazda z wyswietlaniem informacji z bazy - w kółko zmienialem to co sie ma wyswietlac i jak - facet ciagle zmienial zdanie

i tu sie wk.... troche juz chociaz cierpliwy jestem :)

ide i mowie - chce zaliczke bo sie to ciągnie i tylko trace

"no wie pan, pan prezes mowil ze w sumie jeszcze pan nic dla nas nie zrobil, no ale dobrze"
:)

no ale dobra jedizemy dalej :

juz wszystko dopinalem - dzialaly panele admina - podstrony zrobione - jest git

mialem juz uploadowac na serwerek

minal ROK BUJANIA SIE z nimi

dostaje telefon

"no panie adamie prezes powiedzial ze nie ta strona jest do niczego i nie zaplaci reszty pieniedzy"
(podpisalem umowe na 4 tys zlotych i wszystko bylo wiadomo od początku)


mialem ciezki dzien tak sie wk..... - ale kilka browarów mnie oświeciło - jak sie zadajesz z matolami to sam jestes sobie winien - teraz juz jak widze takiego klienta to jestem ostry w stawianiu warunków - jak sie nie podoba to niech sp.....

:)
^
Odpowiedz z cytatem
jedrek




Od: 2003.09.04
Posty: 15

PostWysłany: 2003.10.17 22:20    Temat postu:

Sorry że się tak rozpisałem...



To nie jest zły klient, po prostu śmieszny.

Duża firma telekomunikacyjna, kilka tysięcy pracowników. Robimy dla nich po raz kolejny pewną aplikację flashową do ich programu promocyjnego. Też po raz kolejny ślemy do agencji która pośredniczy w tym całym projekcie, nasze projekty graficzne i propozycje. Tydzień później wpada PMka i mówi, 'jednak agencja chce przedstawić klientowi własne projekty'. Agencja akurat w ogóle się nie znała na tym co robiliśmy, ale spoko, wiem jak to jest.

Klient klepnął projekt agencyjny. Przechodzimy do produkcji, PMka pojechała oddać aplikacje (właściwie screenshoty, aplikacja wymaga backend .NET/MSSQL/bogiweco, więc pokazywała tylko parę animacji i screenshoty).

"Przepraszam, ale ten projekt w ogóle nie jest zgodny z naszym identity."

"Mhm, ale został przyjęty trzy tygodnie temu... akcja rusza za 3 dni nie ma mowy żebyśmy to przerobili"

Cisza.

Kaszel.

"No dobrze, to chyba wszystko jest w porządku." Podpis.

--

Ten był bucem

Miałem dawno, dawno temu, jak pracowałem jeszce w Polboxie, klienta. Najgorszy klient jaki może być: Przyjaciel szefa.

Zrobiłem dla niego trzy całe serwisy WWW. W jednej szacie graficznej przetrwała kilka miesięcy. Przyszedł w końcu szef i powiedział że to wygląda strasznie, że cośtam, że śmieją się koledzy. Dobra, robie od nowa. W drugiej szacie graficznej (której nawet nie pamiętam) przetrwała kilka kolejnych miesięcy. "To się nie nadaje, to jest straszne". Dobra, robie na nowo.

Siedział przy mnie ten buc, rysowałem przy nim tą stronę. Zrobiłem ją. Tu kreska skradziona ze strony idea.pl, tu z innej strony. Tam element z jakieś strony. Tworzenie strony przypominało opowieść o dr. Frankensteinie, zresztą o podonym efekcie końcowym.

Trzy lata później ta strona jeszcze wisiała, widzę teraz że w końcu zmienili.

--

Teraz o złym projektancie


Siedze sobie w pracy, wpada PMka z teczką. "Będziemy dla nich robili coś pod przetarg, zrób projekt na podstawie tego." Wychodzi. Oglądam folder, jest pusty w środku poza wizytówką. Z okładki wiem że jest to firma która robi gadżety, to wszystko co o niej wiem.

Na biurku mam wielką stertę papierów, wydruki które klient przyniósł z poprawkami do strony (mój ulubiony motyw u klienta). Rozglądam się w prawo, szef działu, jak zwykle o tej porze, ogląda pornografie. Biorę folder, wsuwam pod sterte.

Osiem miesięcy później, przy przeprowadzce firmy, wyrzuciłem teczke do śmietnika.
^
Odpowiedz z cytatem
Ultra




Od: 2003.10.15
Posty: 29
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2003.10.19 20:08    Temat postu:

moja historia

dostaje cynk od mojego znajomego dla którego mialem projektowac strony a on składac ze jest klient - firma odzieżowa zatrudniająca ze sto szwaczek. Spotykamy się z synem pani prezez - tak wyobrażam sobie zblazowanego hydraulika - to prosty człowiek więc strona też powinna być prosta i szybko ładująca się (to ważne), kolory tak jak ściany w gabinecie - eleganckie - sraczkowate... jako materiały dostaje wydrukowany okropnie i nieaktualny katalog sprzed 2 lat... - strona prosta więc decyduje się na czysty html i robie prosty szybko ładujący się projekt. Po tygodniu idę z kolegą na spotkanie - syna pani prezes brak, ale okazuje się, że o stronie ma tylko decydować tylko i wyłącznie pani główna plastyk w firmie... po 30 sekundach dowiaduje się że mój projekt jest nienowoczesny. Trochę się z tego powodu zapowietrzam i pytam się czy pani główna plastyk zna jakieś nowoczesne strony. Pada odpowiedź ze jej to strona Kozen (stara) się bardzo podoba ... (prosta i szybko ładująca się, hehe(oczywiście mnie też ta strona się podobała))(nie mówiąc o różnicy w wycenie pracy). Umówiłem się z panią główną plastyk na spotkanie i pooglądalismy strony typu Dior itd. Wytrzymałem jeszcze 2 projekty dla pani głównej plastyk. Ostatnio wchodzę na stronę owej firmy i widzę stronę w html. Kolumna tekstu i foto. Podstrona z kolekcją to małe ikonki i jedno duże foto...
^
Odpowiedz z cytatem
Merger




Od: 2002.02.09
Posty: 694
Skąd: juice

PostWysłany: 2003.10.19 20:52    Temat postu:

jest swieto zmarlych. wracam wlasnie z grobow, a tu nagle:
1. sesemens mowiacy o nowej poczcie od jakiejs firmy. cos ode mnie chca.
2. telefon od tejze firmy. chca abym zrobil stronke.

oni to bffg. oni robia stronke dla pewnej telewizji, a dokladnie dla dekodra pewnej telewizji.
ja jako podwykonawca mam zrobic dla nich wszystko.
kasa okolo 3000.

no to zaczynam.
uwagi do projektu: wyobrazamy sobie, ze strona bedzie przedstawiac pokoj i dekoder.
pytalem sie, czy jednak nie lepiej zrobic tradycyjnej bardziej stronki. oni, ze nie.
no ot ja do roboty. strona we flashu. rozrysowalem pokoj. rozrysowalem gadzety. narysowalem dekoder..

uwagi do projektu: dekoder za maly. w telewizorze prosze zeby mrugaly napisy. tak chamsko. sciany w innych kolorach, a w ogole wszsytkie kolory na odwrot.
no ok. przerobilem. pokazalem, ze z tymi kolorami wyglada gorzej. wrocilismy do poprzedniej wersji.
pomijam fakt, ze kazdy element pokoju robil za menu itd.

po paru przemianach dostali ode mnie projekt w czesci dzialajacy na serwer. oczywiscie .swf. mieli pokazac klientowi.
mija tydzien. klient odlozyl spotkanie. mija miesiac. to samo. nadzieje na kase stracilem juz.

nagle telefon do mnie od pani account executive z pytaniem, czy skasowalem ten projekt z ich serwera (juz wtedy nie mialem do niego hasla).. troche mnie to rozsmieszylo.

w koncu po jakims czasie wpadam na strone tegoz dekodera i patrze, a tu stronka zrobiona tradycyjnie.

ogolnie z bffg sa fajne historie. podobno oko cos dla nich robil i tez narzeka.
^
Odpowiedz z cytatem
Merger




Od: 2002.02.09
Posty: 694
Skąd: juice

PostWysłany: 2003.10.19 21:32    Temat postu:

odnosnie powyzszego: http://www.mocnyweb.pl/dyskusje/viewtopic.php?topic=1349&forum=8&9
^
Odpowiedz z cytatem
zalew




Od: 2002.09.07
Posty: 375
Skąd: warszawa

PostWysłany: 2003.10.20 4:08    Temat postu:

rozpisze sie.

pewien klient.

ogolnie zwiazany z wypoczynkiem. przychodze, koles mlody szefunio, zafascynowany kompami, mowi ze sie zna itp... mowi mi dokladnie co chce, pokazuje oczywiscie jakies badziewie z netu.. ja mowie mu, ze widze jego usluge jako prezentacje flashowa z dzwiekiem, piekna lagodna srutututu.. on nie, absolutnie nienawidze flasha w ogole badziewny za dlugo sie laduje i w ogole go drazni... no dobra.. ogolnie takie tam zlecenie na gebe, bo od wczesniejszego klienta (ktory nota bene wspolpracuje ze mna do dzis i jest w porzadku) dostalem cynk... [*].... mowie mu zeby mi dal teraz materialy i inne potrzebne rzeczy bo za miesiac czy 2 mam sesje i nie bede mial czasu na jego projekt, a przeciez ta branza potrzebuje na wakacje sajt... - nie na razie nie.. bo... bo "on musi sobie wymyslec jak ten sajt wyglada" ... to mu mowie ze ja to bede projektowal, on ze nie, ze on musi sobie znalezc jakis wzor, wizje sratytaty i powie mi jak mam to zrobic bo on sie zna.. oczywiscie czekalem na materialy.. sam popedzalem co pare dni zaznaczajac w kazdym mailu ze zbliza mi sie sesja i ze nie bede mogl robic zlecenia za pare tygodni bo terminy sie zrobia krotkie maxymalnie, a ja nie bede mial czasu.. caly czas odpowiadal ze jeszcze nie wie co ma byc na stronie...
oczywiscie jak sie spodziewacie wszsytkie info dal mi pare dni przed sesja (nie chce klamac ze w trakcie) i popedzanie codziennie 'ze on chce juz cos zobaczyc' ... nie mialem wtedy w ogole czasu i prezentowalem mu skrawki tlumaczac ze sam zasral sprawe i mu mowilem ze tego nie zrobie predzej (pierwszy rok jeszcze dbalem o sesje ;))... to wielce obruszony 'zrezygnowal ze mnie' .. kij z tym...
aha bylbym zapomnial o kluczowym zakonczeniu... wchdoze z pol roku temu i ma zajebista strone flashowa z dzwiekami, cos w tym stylu co chcialem mu zrobic; co prawda nie wiem czy bym tak pieknie to rozegral bo sajt jest naprawde wypas zrobiony, no ale wiecie o co chodzi....


[*] gdzies na tym etapie jeszcze byla taka akcja: mialem zrobic sajt 'w budowie', na co oczywiscie rzadzil mi co ma byc po lewej co po prawej gdzie jakiej wielkosci font i caly zaprojektowal (badziew oczywiscie), a ze sie spieral ze wspolwlascicielami (ktorzy stali po stronie 'on jest projektantem, dobrze ci wymyslil zostaw to w spokoju'), to zmienial hasla codziennie zebym czasem nie robil tego co oni mi mowia... i podsylal mi tylko na czas wgrania update'u strony 'w budowie'...



zalew :: jakubzalewski.info
^
Odpowiedz z cytatem
petrosz moss




Od: 2003.08.15
Posty: 160
Skąd: Bournemouth/Szczecin

PostWysłany: 2003.10.20 11:39    Temat postu:

LoveBeer napisał(a):
... za miesiac przypadkowo wchodze na strone tej firmy... i co widze ?? ano projekt koncepcyjnie wrecz blizniaczy do mojego - ciut inne wykonanie, detale, kolory itp....


uchronilem sie przed tym kiedys, jak wlasciciel pewniej firmy zrezygnowal z moich projektow. Napisalem mu w mailu tylko jedno zdanie: Ufam, ze zaden ze zrobionych przez mnie projektow nie zostanie wykorzystany przy dlaszej pracy nad projektem.

Nie zostal :)

PS. wiem, wiem - malo takich...



http://www.odyssei.com
^
Odpowiedz z cytatem
zalew




Od: 2002.09.07
Posty: 375
Skąd: warszawa

PostWysłany: 2003.10.20 12:08    Temat postu:

bys nie pisal i by wykorzystali to bys mogl ladne pieniadze w sadzie dostac, no ale skoro wolales 'ufac' ....


zalew :: jakubzalewski.info
^
Odpowiedz z cytatem
Michal
moderator



Od: 2003.11.13
Posty: 1987
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 2003.11.19 15:50    Temat postu:

moje przygody..

#1
Realizacja pewnego sklepu internetowego [pisano o nim niedawno w tym pseudo pismie komp - KŚ ;>] - mialem do wykonania design.. zrobilem jeden, ktory nie przypadl do gustu - zreszta nie tylko klientowi, nawet mi ;). Zrobilem drugi - ten juz byl ok. Przez kolejne 3 tygodnie prawie codziennie otrzymywalem jakies uwagi - a to dorob taka ikonke.. a to zrob szablon takiego formularza.. a to to menu popraw, a to dodaj to do menu.. dorob kolejne ikonki itd.. Naprawde mozna wyjsc z siebie - pracujesz nad innym projektem, a nagle ktos Ci truje o tworzeniu jakichs pierdzielonych ikonek.. krew zalewa. Od tamtej pory zawsze przed przystapieniem do pracy - czekam na mail od klienta, w ktorym jest dokladna lista moich zadań..

#2
Kolejny sklep internetowy.. Zlecenie od firmy na design + oprogramowanie/oskryptowanie.. Design wykonalem, oczywiscie w trakcie poprawki, juz wszystko ladnie, pieknie, ulozone w htmlu.. Silnik serwisu rozwniez w etapie testow po czym dowiadujemy sie od zleceniodawcy o jego rezygnacji z calego projektu.. Do dzis layout lezy i kurzy sie, a jest calkiem fajny..
^
Odpowiedz z cytatem
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum webesteem Strona Główna | dyskusje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

FAQ


serwery wirtualne, tanie domeny

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

87820970

Page generation time: 0.0359s (PHP: 86% - SQL: 14%) - SQL queries: 14 - GZIP enabled - Debug off